Chciałbym również wtrącić się do dyskusji o turystyce. Zauważyłem, że wszystko co do tej pory dzieje się w Ustrzykach w turystyce polega na założeniu, że każdy sobie rzepkę skrobie: gmina sobie, powiat sobie, gospodarstwa z GG także sobie, do tego osobno Mrugała, duże hotele też same się reklamują i cała para idzie w gwizdek . Pytanie dlaczego tak się dzieje?
Chyba z tego powodu, że każdy tak naprawdę myśli, że może funkcjonować bez drugiego a jest to totalna bzdura. Do tego wszystkiego dochodzą urażone ambicje co poniektórych i wyłania się nam całkiem brzydki obraz naszego miasteczka i powiatu. Pomysł Pana Janusza z Warszawy, gdyby został zrealizowany mógłby to wszystko w jakiś sposób połączyć, ale niestety nasza władza chyba nie dorosła do tego aby to zrozumieć. A szkoda.
Moja krótka propozycja: "oferta sieciowa" na poszczególne miesiące to właśnie Bieszczadzki Kalendarz Turystyczny, którego koszt łącznie z rozesłaniem będzie znikomy do pokrycia przez usługodawców i organizacje promocyjne.
Ja deklaruje napisanie z Warszawy szeregu informacji składowych, a Bieszczadnicy zweryfikują i uzupełnią.
Należy jeszcze określić segmenty odbiorców - media, uczelnie, koła emerytów...
i znaleźć kogoś kto na miejscu się tym zajmie, nie licząc na władze, które mają znacznie ważniejsze sprawy...
Dziekuję za pozytywne oceny "hotelu rozproszonego" - może dzięki temu obudzi się z letargu.
Gratulacje dla pana Marcina Budzyka za Biesy i Czady, lecz sugestia aby nie były wykorzystywane tylko na "piwo z pianką", lecz raczej na znakomite wędliny od Szczęsnych, ciasto orzechowe od Szelców, bądź opłaty za naukę jazdy na koniu...
Zgadzam się z Panem Januszem, że dobrze by było aby lokalną walutą płacić tylko za atrakcje turystyczne charakterystyczne dla naszego regionu a szczytem marzeń byłoby aby jeszcze sprzedawcy tych atrakcji chcieli dać takiemu turyście zniżkę czy inny bonus z tego tytułu, że turysta płaci " biesem" lub "czadem". Apel w tej chwili do Bogusława, zajmujesz się turystyką, zależy Ci na rozwoju turystyki to daj przykład od własnej osoby. Ja niestety z turystyką nie mam nic wspólnego ale będę Ci kibicował jak uda Ci się dzięki temu pomysłowi przyciągnąć do siebie więcej klientów.
Oczywiście że jestem za. Jak tylko zaczną być w obiegu te monety / również popieram pomysł kierownika CIiP/ to będe przyjmował je jako walutę regionalną udzielając rabatów za wycieczki do 10%. Nie wiem jeszcze jak to rozwiązać fiskalnie, ale myślę że da się coś zrobić.
Czym większa perspektywa tym inny obraz. Nasze Forum, strony BCiP, Powiatu...wydaje się, że są tam ludzie, którzy znają lub powinni znać swoje role. Z bliska jest jednak prawie tak jak w wielkiej polityce, lub...rodzinie, gdzie każdy jest przekonany wyłącznie o swoich racjach. Dla mnie wyjazd w Bieszczady to marzenie. Jako gościowi wydaje mi się, że jest nie tylko pięknie, ale że "klimat" jest też jak wymarzony. Dlaczego więc nie można podjąć wspólnych działań i spierając się uzyskać optymalne efekty? Oczywiście chciałoby się i byłoby korzystnie, żeby władza zechciała zobaczyć, że jej wyborcy mają całkiem dobrze "pod pułapem", że jej przyszłość właśnie od tego zależy; żeby ekskluzywne ośrodki nie "zjadły" agroturystyki tylko zadbały o jej rozwój, bo to też przyniesie im korzyści; żeby twórcy pokazywali się na imprezach regionalnych; itd. itd. Do tego wszystkiego potrzebny jest "OKRĄGŁY STÓŁ", potrzebne takie pomysły jak Dukaty, ale z rolą rabatową przy miejscowych opłatach, aktualne informacje (doczekałem się na nowej stronie BCiP; ale widać, że Starostwo nie lubi i nie szanuje gości zapraszając wciąż na 1-3 lutego do Lutowisk). które są konieczne w każdej działalności i WSPÓŁPRACA, o której można przeczytać na Forum.
Na koniec sobotnich uwag: jest grupa osób, którym bardzo "nie smakują" proponowane przeze mnie określenia: klaster turystyczny i hotel rozproszony. Z oszczędności nie będę uzasadniał i teoretyzował, ale jeśli są lepsze propozycje to z uśmiechem je przyjmę, chyba że dla tych osób cały temat jest niewart ich uwagi....
K Franczak
Dołączył: 12 Lut 2008 Posty: 195 Skąd: Czarna
Adver
Dołączył: 15 Mar 2008 Posty: 7 Skąd: Ustrzyki Dolne
Wysłany: 2008-04-13, 10:30
szalonyziutek napisał/a:
Chciałbym również wtrącić się do dyskusji o turystyce. Zauważyłem, że wszystko co do tej pory dzieje się w Ustrzykach w turystyce polega na założeniu, że każdy sobie rzepkę skrobie: gmina sobie, powiat sobie, gospodarstwa z GG także sobie, do tego osobno Mrugała, duże hotele też same się reklamują i cała para idzie w gwizdek . Pytanie dlaczego tak się dzieje?
Chyba z tego powodu, że każdy tak naprawdę myśli, że może funkcjonować bez drugiego a jest to totalna bzdura. Do tego wszystkiego dochodzą urażone ambicje co poniektórych i wyłania się nam całkiem brzydki obraz naszego miasteczka i powiatu. Pomysł Pana Janusza z Warszawy, gdyby został zrealizowany mógłby to wszystko w jakiś sposób połączyć, ale niestety nasza władza chyba nie dorosła do tego aby to zrozumieć. A szkoda.
Faktycznie dzieje się tak że każdy działa na własną rękę. Przydało by się więcej produktów, ofert, które ukazują cały obraz naszej gminy i powiatu, w których zawarte jest maksimum informacji. Wspólne działanie wszystkich jest w interesie każdego z nas. Może uda się skoordynować działania pojedynczych osób - podmiotów, powinno przynieść to większe korzyści.
_________________ "Vide, inquiunt, ut invicem se diligant", ipsi enim invicem oderunt, "et ut alterutro mori sint parati", ipsi enim ad occidendum alterutrum paratiores
1.Do pana Krzysztofa Frańczaka i nie tylko. Na stronie Skarżyska ponad rok temu, przed Walentynkami, napisałem krótki post inicjujący myśl "klastrową". Nieco później na turystycznym Wortalu Skarżyska napisałem artykuł z koncepcją klastra turystycznego. We wrześniu (podobno) powołano Instytut, którego zadaniem jest stworzenie klastra (to właśnie Słońce Regionu). Z wiadomości internetowych wiem o prowadzonym szkoleniu, ale niestety nic nie wiadomo co z tego wynikło. Złośliwi domniemują, że skończy się na korzyściach szkoleniowych co też ma dla niektórych swój urok. Jak dotąd nic nie słychać o korzyściach dla turystów.
2.Do władz i organizacji bieszczadzkich. Czy dyskutanci z Forum "czepiają się", czy władze rzeczywiście nie zajmując na Forum stanowiska potwierdzają krytyczne uwagi?
Będąc zagranicą opowiadano mi dowcip"policjant mówi do kolegi: czego ci ludzie od nas chcą, przecież my NIC nie robimy".
Ale Bieszczadom nic nie zaszkodzi..., bo każdy ma dużo pozytywnej energii, tylko nie każda ma ten sam kierunek.
Minęło prawie dwa tygodnie od mojego głosu i Forumowicze "zamarli". Może to intensywne działania, które rejestruję w Warszawie, a które zastepują dyskusję. Moja radość ma źródła w:
1. uczestnictwie BIESZCZAD w targach Lato 2008 w Warszawie, gdzie otrzymałem ciekawe wydawnictwa:
- Informator turystyczny BCIiP;
- Szlak zielony rower; Fundacja Bieszczadzka;
- Made in Bieszczady ; Fundacja Bieszczadzka
i wiele innych pomniejszych od bardzo "oblężonego" Prezesa - pana Romana Glapiaka.
2. Majówce związanej z Biesami. Może jak te złe diabły się "wyładują" to z Czadami nastąpi powszechna miłość prowadząca do sukcesów.
3. kolejnej imprezie w BARAKU.
WSZYSTKIM "TWÓRCOM" powyższego zdalnie bardzo dziękuję, nie mogąc się doczekać możliwości przyjazdu w BIESZCZADY.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum